Wpis przeznaczony raczej dla damskiej części czytelników mojego bloga… :)
Od prawie 2. tygodni mam przyjemność testować nowy produkt marki L’Oreal, a mianowicie tusz do rzęs Volume Million Lashes. Propozycję darmowych testów tej maskary otrzymałam z serwisu www.121pr.pl, gdzie jestem zarejestrowana. Jak zwykle, w zamian za otrzymanie pełnowartościowego produktu, zobowiązana jestem napisać co o nim sądzę.
13 maja 2011 roku
Wpis został przeniesiony na mojego nowego, bardziej kobiecego bloga: kolorowewariacje.blogspot.com.
mam ten tusz i różnica jest naprawdę widoczna:)
pozdrawiam
Ja też testowałam ten tusz i też jestem pozytywnie zaskoczona. Też dzięki http://www.121pr.pl . Wiele tuszów próbowałam i podobnie jak TY nie kupowałam drogich. Jednak muszę przyznać, że ten tusz mnie pozytywnie zaskoczył. Pomimo tego, że cena nie jest niska to pragnę podkreślić, że jest bardzo wydajny. Na pewno dużo wydajniejszy niż inne tanie tusze do rzęs. Dlatego tak myślę, że zanim zużyję jeden tusz L’Oreal zużyłabym dwa tańsze, więc finansowo wychodzi to samo. Efekt tuszu jest rewelacyjny. Ważne dla mnie jest to, że rzęsy są nie sklejone i że nie odbija się po czasie i nie wyglądam jak panda :-))))
Kasiu musze Ci powiedzieć, że skuszona Twoją recenzją zakupiłam ten tusz. Wypróbuję go jak tylko ducha wyzionie obecnie używany przeze mnie DiorShow. Przy okazji Ci powiem, ze odkryłam superowe pędzle – firma EDM (czyt. Everyday Minerals). Super sprawa choć są syntetyczne – ich główny plus to fakt, ze mnie nie uczulają tak jak te z naturalnego włosia.
PS
Szczęśliwego Nowego 2011 Roku :)
Jest fantastyczny – to co robi z rzęsami, ale nie wiem czy przypadkiem nie zaczął mnie uczulać… Na razie nic o tym nie dodałam, bo nie mam pewności, czy to właśnie ten kosmetyk.
Co do pędzli – Hakuro H50 (syntetyk) do podkładu w płynie – REWELACJA! Naprawdę będziesz zadowolona. :) Mojej kumpeli kupiłam na Gwiazdkę, podchodziła do niego sceptycznie – ale na następny dzień stwierdziła to samo co ja. :D
Również szczęśliwego Nowego Roku Ci życzę :)
Gdzie kupujesz Hakuro? Bo na ALL nie ma w chwili obecnej, niestety… :( a mam takie parcie, ze szok :P
Mówisz, że uczula? Oj to niedobrze… oby te przypuszczenia się nie sprawdziły. Daj znać jak już będziesz pewna.
Buźka
Tylko allegro, niestety ostatnio jest na nie takie wzięcie, że trzeba polować, ale jak chcesz, to jak je znowu zobaczę, to dam znać… :)
A co do tuszu – też mam nadzieję, że to nie on jest sprawcą, wreszcie znalazłam coś dla siebie i to nie może być aż taki pech… :/